werbalnie nie lubię mówić o emocjach, ale przychodzi taki moment, że opowiadam historie.Przemawiają moje ręce i materia którą im oddaję.To moje lekarstwo na całe zło świata i na bitwy toczone wewnątrz. Tworzenie jest dla mnie aktem, w którym jestem ze sobą szczera,a "po wszystkim" staje się wolnym człowiekiem.Piękno czy brzydota? Po kilku latach wiem, że to dla mnie żadne meritum, wyznacznikiem są dla mnie emocje odbiorcy,jeżeli je wzbudzam,czuję się spełniona
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
kilka słów
Słuchając Nicka Cave'a & The Bad Seeds, siedzę i rysuję kolejną długowłosą, taki subtelny erotyk na formacie 50 x 70 cm... W skrócie można też powiedzieć, że się leczę. Dużo się ostatnio dzieje w mojej głowie i w życiu, pewne rzeczy są dobre, cała reszta to jedna wielka niepewność, która mocno mnie pożera... wciąż czekam i staram się trzymać w jednym kawałku w tym całym bałaganie jaki powstał..
niedziela, 24 marca 2013
wtorek, 26 lutego 2013
"wrota do nadziei" 2012
Kolejna praca egzaminacyjna, ale w przeciwieństwie do poprzedniej ta została wykonana w czerwonej glinie w kostce o wymiarach 20x 20 x 6 cm.
"bezsilność"
Powyższa praca jest wykonana na papierze o formacie 30x30 cm cienkopisem, gdzieniegdzie nakleiłam kawałki wycięte z gazety. Zrobiłam ją w czerwcu 2012 roku we Wrocławiu w trakcie egzaminów wstępnych na ASP. Tematem pierwszej części egzaminu były emocje, mieliśmy wybrać dwie skrajne i je przedstawić graficznie, dowolną techniką, ale z jednym zastrzeżeniem, jedna w kolorze druga czarno-biała.
Jedyne co mi przyszło sensownego do głowy to zestawienie euforii z bezsilnością. Bezsilność jest chyba najgorszym uczuciem jakie jest w stanie mnie ogarnąć. Broniąc się z tych tematów sprzedałam komisji trochę swojej filozofii, bo prace na dobrą sprawę obroniły się same. Żałuję,że ją tam zostawiłam...
Jedyne co mi przyszło sensownego do głowy to zestawienie euforii z bezsilnością. Bezsilność jest chyba najgorszym uczuciem jakie jest w stanie mnie ogarnąć. Broniąc się z tych tematów sprzedałam komisji trochę swojej filozofii, bo prace na dobrą sprawę obroniły się same. Żałuję,że ją tam zostawiłam...
piątek, 15 lutego 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










