werbalnie nie lubię mówić o emocjach, ale przychodzi taki moment, że opowiadam historie.Przemawiają moje ręce i materia którą im oddaję.To moje lekarstwo na całe zło świata i na bitwy toczone wewnątrz. Tworzenie jest dla mnie aktem, w którym jestem ze sobą szczera,a "po wszystkim" staje się wolnym człowiekiem.Piękno czy brzydota? Po kilku latach wiem, że to dla mnie żadne meritum, wyznacznikiem są dla mnie emocje odbiorcy,jeżeli je wzbudzam,czuję się spełniona
sobota, 8 marca 2014
Portret Ojca, mozaika 2014
Trochę czasu minęło od mojego ostatniego posta, ale jak widać nie próżnuję :-) Przy okazji pragnę poinformować Wszystkich, ze takich i innych rzeczy będzie więcej, z powodu mojego obecnego bezrobocia, a co za tym idzie, znów sama sobie jestem szefem, tak więc mam czas na pokazanie moich umiejętności i z niczym już nie muszę się spieszyć :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz