Obraz ten zaczęłam malować na początku wakacji ubiegłego roku po długiej przerwie w malowaniu. Z racji studiów porzuciłam to na długi czas, po prostu nie miałam gdzie malować. To też wpłynęło na efekt końcowy, bo w pierwszym założeniu miał być realistyczny. "Tożsamość" jest wyrazem wielkiej niechęci do kierunku który studiuję w Nysie, złości na to,że porzuciłam malarstwo na tak długi czas. Końcową warstwę farby nakładałam szpachelką, zdrapywałam szczotką drucianą, kwadraty-okna kawałkiem listewki, smugi to ślady po moich palcach.
werbalnie nie lubię mówić o emocjach, ale przychodzi taki moment, że opowiadam historie.Przemawiają moje ręce i materia którą im oddaję.To moje lekarstwo na całe zło świata i na bitwy toczone wewnątrz. Tworzenie jest dla mnie aktem, w którym jestem ze sobą szczera,a "po wszystkim" staje się wolnym człowiekiem.Piękno czy brzydota? Po kilku latach wiem, że to dla mnie żadne meritum, wyznacznikiem są dla mnie emocje odbiorcy,jeżeli je wzbudzam,czuję się spełniona
środa, 26 września 2012
Obraz ten zaczęłam malować na początku wakacji ubiegłego roku po długiej przerwie w malowaniu. Z racji studiów porzuciłam to na długi czas, po prostu nie miałam gdzie malować. To też wpłynęło na efekt końcowy, bo w pierwszym założeniu miał być realistyczny. "Tożsamość" jest wyrazem wielkiej niechęci do kierunku który studiuję w Nysie, złości na to,że porzuciłam malarstwo na tak długi czas. Końcową warstwę farby nakładałam szpachelką, zdrapywałam szczotką drucianą, kwadraty-okna kawałkiem listewki, smugi to ślady po moich palcach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz