werbalnie nie lubię mówić o emocjach, ale przychodzi taki moment, że opowiadam historie.Przemawiają moje ręce i materia którą im oddaję.To moje lekarstwo na całe zło świata i na bitwy toczone wewnątrz. Tworzenie jest dla mnie aktem, w którym jestem ze sobą szczera,a "po wszystkim" staje się wolnym człowiekiem.Piękno czy brzydota? Po kilku latach wiem, że to dla mnie żadne meritum, wyznacznikiem są dla mnie emocje odbiorcy,jeżeli je wzbudzam,czuję się spełniona
poniedziałek, 10 grudnia 2012
"Ciało obce" 50x60
O czym my tutaj mówimy, a raczej o czym ja mówię? o zdradzie... tak można powiedzieć najprościej. Z różnymi ludźmi się w życiu spotkałam, wiele historii słyszałam, swoje też w życiu przeszłam, czasami myślę, że może i za dużo, ale ten bagaż który cały czas zbieramy na swojej drodze, jest istotny... Nie ma się czego wstydzić, warto się otworzyć i coś pokazać, w końcu jesteśmy ludźmi i mamy prawo do błędów, ważne by umieć wyciągnąć wnioski, poznać dobrze samego siebie i być wobec siebie szczerym. Niebieska postać jak sami widzicie ma zasłonięte oczy i żyje w niewiedzy. Jest to szeroko rozumiana niewiedza. Czerwona z pozoru uśpiona, z pozoru... nie skomentuję tego dalej, ale powiem tylko że kolor ma duże znaczenie, nie jest tutaj tylko dominantą. Co do techniki... moje ukochane farby olejne, pędzla praktycznie brak, pojawia się tylko na pierwszej warstwie, reszta nakładana szpachelką.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz