Witam po dłuższej przerwie z obrazem tegorocznym, namalowanym w wakacje. Praca nad nim była długa, był pewien moment w którym pomyślałam,że jest już skończony, ale jego klasyczna forma( postać na pierwszym planie była cała w cielistym kolorze i światłocieniem tam gdzie trzeba) i pełen spokój w pozostałych częściach obrazu nie przemawiały do mnie samej tak do końca, idee zachowałam, ale zabrakło w całości bałaganu, który jest wszechobecny w moim życiu. Pewnego dnia przeczytałam "
wybacz,ale ten obraz do mnie nie przemawia,wróć do siebie,do tego co czujesz,nie kombinuj na śiłę,to tylko moje zdanie,więc nie musisz się tym przyjmować,ale ja przeciez wiem ze masz w sobie tyle ognia,że wystarczy by rozpalić zimę,i na płótnie to masz oddawać a nie baticę,gdzie tajemnica?gdzie intryga?gdzie ta twoja filozofia w obrazie który znam?"Złapałam się za głowę i już miałam pewność, że pewne zmiany muszą się pojawić. Pojawił się plan, który zrealizowałam w ciągu jednej nocy. Opowiedziałam w końcu wszystko co we mnie siedzi, co mi leży na sercu. Osobiście uwielbiam ten obraz coraz bardziej z każdym kolejnym patrzeniem na niego, co dla mnie najważniejsze, wiem,że niebawem pójdzie w dobre ręce i jego właściciel będzie potrafił wszystko z niego wyczytać. Oddałam całą siebie, z całą miłością jaką w sobie mam, tajemniczością, nadzieją.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz